16 sty 2016

Wstań. Bądź wolnym. Żyj, ale tak na prawdę, bo życie jest tu, nie w internecie.

źródło

Pamiętam jak jako dziecko całe moje dni wypełniały gry w podchody, wojaże po osiedlach mojego niedużego miasta, poszukiwanie przygód i kopanie w piłkę z chłopakami do godziny 23. Albo chociaż staranie się przeciągnąć grę do 22, kiedy to mama po raz co najmniej dziesiąty krzyczała Klaudia do domu! 


Tak, wcale nie chciało się wracać, a za chwilę ciągnęło się w nieskończoność. Nie chciało się wracać, bo na dworze co to było za życie. Tłumy dzieciaków i głowa pełna pomysłów. Nigdy się nie nudziło. W domu w zasadzie siedziało się tyle, by szybko odrobić lekcje i móc do późnego wieczora już nie wracać, albo jak jakieś choróbsko dopadło to strzelało się do kaczek na Pegazusie. Minimum. I nie ważne czy na dworze aktualnie było +30 czy -15, czy było słońce , śnieg lub ulewa. Nikomu w niczym niepogoda nie przeszkadzała. Pamiętam tłumy młodzieży chowającej się pod łącznikiem budynków Urzędu Miasta przed deszczem. Pamiętam codzienne ogniska jak już się było nastolatkiem, aby tylko termometr wskazał temperaturę powyżej 10 stopni choć i to nie zawsze. Pamiętam te tłumy dzieciaków. 

źródło




Wracając do podstawówki, to nikt praktycznie nie miał telefonu, bo były bardzo drogie i w zasadzie to nie były potrzebne. Niepotrzebne, bo niezapowiedziane wizyty u znajomych zawsze były mile widziane. Później telefony. Setki połączeń, miliony smsów, które stopniowo zastępowały realne kontakty międzyludzkie. Po co lecieć do kogoś na drugi koniec miasta, żeby pogadać skoro można zadzwonić.

Pierwszy komputer i internet. Początkowo przez modem i bardzo drogi. To było coś niesamowicie tajemniczego dla dziecka i wciągającego. Z czasem nieco tańszy i bardziej dostępny. Czaty, Gadu Gadu, Kaza Lite, DC++ i inne wspaniałości sieci. Nasza Klasa, Facebook, You Tube.. Wydawało się wtedy, że właśnie świat stanął otworem. Przed monitorem zaczęliśmy spędzać coraz to dłuższe godziny. Jednak wiele przez to straciliśmy. Zyskaliśmy i straciliśmy jednocześnie. Ogrom wiedzy i informacji. Niesamowita pomoc w odrabianiu prac domowych, poszerzanie zainteresowań, ale tych wirtualnych. Mnóstwo ważnych jak i bzdurnych czy nieprawdziwych informacji. Kto by się w tym połapał. Mapa świata znana z Google Earth, nie z Atlasu. Kopanie w piłkę już nie na boisku, ale w Fifie. Jeszcze raz Gadu Gadu i planowanie. Poskutkowało to brakiem spontaniczności.

źródło

Teraz mało kto wpada bez zapowiedzi, bo z czasem stało się to niegrzeczne. Kiedyś nawet dorośli lubili spontaniczne wypady i niezapowiedzianych gości. Drzwi w domu zawsze były na nich otwarte. Mało kto zajdzie pogadać, lepiej napisać sms.  Została grupka znajomych, ale często czasu jakby nie ma, żeby się spotkać. Tak na prawdę czas jest, ale marnowany na głupoty. Urodziny to masz w sieci na Facebookowej tablicy. Często wysyłane życzenia, bo pojawiło się powiadomienie o urodzinach, a nie dlatego, że faktycznie komuś się dobrze życzy. I najgorsze. Bez gustu, bez taktu i dobrego wychowania kondolencje w przypadku czyjejś śmierci. Nie osobiste, nie listowne lub chociaż telefoniczne skoro osobiście nie można. Kondolencje sprowadzające się tylko do żałosnego znaczka [*].

Dokąd to wszystko zmierza? Internet może być świetnym narzędziem rozwoju i rozrywki, ewentualnego kontaktu ze światem jak ktoś gdzieś tam daleko, o ile nie staje się tym jedynym.

A ja chcę tak normalnie. Żyć po prostu. Ja chcę tych niezapowiedzianych odwiedzin kiedy z ręcznikiem na głowie próbuję wygrać wyścig z czasem i ogarnąć mieszkanie zanim gość zdąży wejść na to drugie piętro. A ja chcę spotkań towarzyskich, czy wypadów na kawę tylko po to by zapytać co słychać. A ja chcę sportu, tego w realu. Ja chcę życia, tego prawdziwego. Tak po prostu. Chcę realizować swoje marzenia i żyć tu, bo życie jest tu a nie w internecie. A ty chcesz?


źródło

Wstań. 
Bądź wolnym. 
Żyj. 
Tak na prawdę.

10 komentarzy:

  1. Świetny tekst. Ja jeszcze pamiętam te czasy kiedy nawet nikt się nie spodziewał, że coś takiego jak Internet będzie istnieć. Teraz często niestety zapominamy co jest ważne. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Ja miałam już internet w podstawówce, ale wtedy jeszcze wielu rzeczy nie było, więc tak nie wciągał jak teraz.

      Usuń
  2. Z łezką w oku wspominam czasy dzieciństwa...niezapomniane. Obecne dzieci takiego dzieciństwa jak my już mieć nie będą. Nie było internetu, komputerów czy telefonów komórkowych i się żyło i było fajnie. Głowa była pełna pomysłów zawsze i wszędzie, wystarczyło dobre towarzystwo. Tęskno trochę do tych czasów. Pzdr x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że tęskno. I tęskno do momentów, kiedy nie było telefonów i nikt nie przeszkadzał :-)

      Usuń
  3. Czas płynie, świat się zmienia.. Pewnie następne pokolenia, tak jak my teraz będą z rzewnością wspominać swoje czasy dzieciństwa. Że spotykali się umawiając się na spotkania przez komunikatory itp. Ale się spotykali. A te nowe pokolenie, to już tylko w wirtualnej rzeczywistości. A że my to jeszcze chodziliśmy, a nowe pokolenia ma zanikające kończyny i ogromne głowy i tylko virtual itp. ;-) Cieszmy się swoim życiem, bo jest ono wyjątkowe i niepowtarzalne a świat i tak będzie pędził do przodu. Tak jak w piosence Kombii - Pokolenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę przerażająca wizja przyszłości i mam nadzieję, że jednak nie okaże się prawdziwą. Szczęśliwie panuje coraz większy trend na wellness, fitness i ogólnie zdrowe odżywianie. Jeszcze niestety dużo brakuje do tego, aby powiedzieć, że większość, ale więcej, to zawsze coś. Może złe media pokazujące wizerunki retuszowanych i wysportowanych kobiet zrobią coś dobrego oprócz seksualizacji nastolatek, może te złe media będą częściowo motywacją, aby działać i dbać o siebie. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego co będzie za rok, 10 czy kilka stuleci, ale mamy ogromny wpływ na życie nasze i naszych dzieci. Zadbajmy o to, żeby mieć zajebiste wspomnienia i żeby nasze dzieci je miały. Bo stracić można wszystko oprócz wspomnień i marzeń :)

      Usuń
  4. Niestety to nie wróci.
    Serdecznie zapraszam, u mnie goście zawsze mile widziani.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamietam to doskonale . Mam obawy, a nawet pewność, że ten czas niestety już nie wróci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem wielką orendowniczką życia offline i choć praca ciągnie mnie do komputera to prywatny czas staram się spędzać z dala od niego. Bardzo to sobie cenię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej mi miło skoro zostawiłaś komentarz :)

      Usuń