27 lis 2015

Nie daje mi to spokoju. W mojej głowie toczy się wojna!

Miałam o tym pisać już jakiś czas temu, ale albo nie było czasu, albo jakiś inny bardziej aktualny temat mi się nawinął. Zazwyczaj to jednak brak czasu. Postanowiłam pod wpływem ostatnich wydarzeń wziąć się w końcu w garść i o tym napisać, bo jest mi cholernie źle na duszy i nie mogę przeżyć, że jest tak a nie inaczej, jak być powinno.


Drogi czytelniku w ten post włożyłam wiele wysiłku, więc przeczytaj proszę.



Z góry przepraszam za chaos, który tu zaraz zapanuje. Wiele emocji, smutku i żalu czułam jak skłaniałam się do tych refleksji. Wiele łez wylałam myśląc o tym wszystkim i już całe piękne zdania powstawały w mojej głowie. Jak już myśli miałam przekuć w słowo pisane, pozostały tylko fragmenty wyrwane z kontekstu, bo znów przyszły emocje.

Dużo szumu ostatnio wokół Francji, i zamachów i tragedii. Pray for Paris. Kolory Francji wszędzie i ta cała otoczka tragedii. Ale to nie tragedia mną wstrząsnęła najbardziej, bowiem żałuję wszystkich, którym dzieje się krzywda. To tragikomedia, bowiem ustawiając sobie obcą nam flagę wcale obcym nie pomagamy, bo jak? Moda? Tragiczne jest to, że solidaryzujemy się z innymi i żałujemy innych, nie żałując swoich i nie szanując własnej historii. Dlaczego po katastrofie smoleńskiej nie było takiej solidarności? Dlaczego nie było Pray for Polska? Dlaczego tych, którzy żałowali naszych rodaków wyśmiewano? Tam też zginęli ludzie! A rosyjski samolot? Tam też zginęli ludzie! A nie było Pray for Russia. A w walkach w Syrii też giną ludzie. I to codziennie i wiele więcej. Ok. Żałujcie sobie Paryża, nie widzę w tym nic złego, ale dlaczego 11 listopada w takim razie nie ustawili sobie wszyscy Ci ludzie, co teraz mają flagę Francji naszych barw narodowych. Czy Święto Niepodległości nie znaczy dla nich nic więcej jak 1 dodatkowy dzień wolny od pracy?


Bądźcie dumni z bycia Polakami i szanujcie swoją Ojczyznę. Tu też dzieje się wiele tragedii, codziennie, w wielu domach. Wykaż się jaki jesteś wspaniały, tu możesz zrobić o wiele więcej. Nie dopuść do tego, aby Polska stała się krajem jak Francja. Dbaj o swoją kulturę, szanuj tradycję i pamiętaj historię. Pomagaj rodakom, bo to z nimi żyjesz. 
Mamy na prawdę wiele powodów do dumy. Bitwa pod Wizną, Powstanie Warszawskie, podziemie. 
Niektórzy uważają, że to było bezsensowne, bezsensowne śmierci, bezsensowne zniszczenia. Nic bardziej mylnego. Nasi dziadkowie i  pradziadkowie, żołnierze, cywile, kobiety, dzieci, którzy zginęli, zginęli, żebyś mógł mówić polskim językiem, żebyś miał swoją kulturę i wolny naród. To mało? To dzięki ich poświęceniu masz to, co masz teraz. Walcz o swój kraj już teraz i złóż hołd poległym jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś. Pamiętaj, że jesteś Polakiem.

Uwielbiam pieśni patriotyczne. 
Lubię sobie czasami posiedzieć i posłuchać ludzi, którzy przeżyli te ciężkie czasy jakimi była wojna, jakimi były późniejsze przemiany w naszym kraju. Są dla mnie wzorem. Lubię ich słuchać, bo uświadamiają mi dlaczego powinnam być szczęśliwa i dzięki temu jestem. Bo dzięki temu wiem jaką jestem szczęściarą patrząc na ich ciężkie życiorysy. Życie nie zawsze jest łaskawe. Jak słucham takich wspomnień, to aż mi się robi niedobrze, czasami płaczę. Córka się ze mnie śmieje, że płaczę ze wzruszenia. Ale ja płaczę, bo nie mogę przeboleć tego, że pozwalamy na niszczenie tego co oni zbudowali i jakim ogromnym kosztem. Oddając życie na polu chwały za naszą wolność i niepodległość, która dla nas tak mało znaczy. Że pozwalamy zdrajcom rozrywać nasz kraj na kawałki i sprzedawać za euro jak jakąś tanią dziwkę. Że jesteśmy ignorantami i żyjemy myślą, że jak będzie gorzej, to wyjadę. Ale po co wyjeżdżać? Wierz mi, tu też może być dobrze, ale w tym już rola naszego pokolenia.


Kocham Polskę. Nasz język, kulturę, tradycję, historię. Dziękuję za to co mam i zawsze będę dumna swego pochodzenia. A Ty? Napisałam w tytule, że w mojej głowie toczy się wojna. Jaka? Czy nie uświadomić niektórych jacy są ślepi i zapatrzeni w media, jacy są ufni i zmanipulowani. Ale zastanawiam się po co. Nie wiem, czy potrafiliby to zrozumieć, skoro nie potrafią zrozumieć, że są Polakami.

3 komentarze:

  1. Odważnie napisane. Wbrew płynącej na fali mediów modzie na poprawność polityczną. Ale i budujące, że młodzi ludzie potrafią myśleć samodzielnie. Słuchają swoich dziadków, rodziców i wynoszą miłość do ojczyzny. Brawo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja miałam to szczęście, że jako młody nieukształtowany jeszcze człowiek miałam jeszcze 4 prababcie i jednego pradziadka, którzy tę miłość we mnie zaszczepili i zawsze uwielbiałam ich słuchać. Teraz została mi niestety tylko jedna, ale ilekroć mam okazję spokojnie z nią porozmawiać, to męczę ją by opowiadała mi jak najwięcej. Miałam mnóstwo odważnych i kochających Ojczyznę ludzi w rodzinie i chyba mam to po prostu we krwi. Jednak niesamowicie mnie to boli, że dorośli nie przekazują tych wartości swoim dzieciom, a powinni.

      Usuń
  2. Mocny tekst ale jakże prawdziwy! Zgadzam się w 100% z każdym słowem. Co mnie zasmuca tu gdzie jestem, to fakt iż na emigracji moi znajomi nie posyłają swoich dzieci nawet do polskiej szkoły sobotniej! O zgrozo, nie będą potrafiły pisać i czytać po polsku, nie poznają polskiej historii, lektur, czy nawet religii w języku ojczystym. To nieporozumienie! Na kogo one wyrosną nie wiedząc nic na temat swojego narodu. Po co wciskać dzieciom ciemnotę i na siłe robić z nich kogoś kim nie będą? Urodziły się w Polsce więc to rodziców do czegoś zobowiązuje, a skoro tak to niech przekażą swym dzieciom dziedzictwo narodowe, nauczą je wiedzy o narodzie i postarają się aby mówiły, czytały i pisały po polsku. Tłumaczenie na zasadzie, że one mają wystarczająco dużo nauki od pon-pt i brak czasu na kilka godzin lekcji po polsku to dla mnie totalna bzdura i szukanie wymówek. Kiedy jak nie teraz te chłonne umysły mają posiąść tą bezcenną wiedzę na temat swojego pochodzenia ze wszystkim co się na to składa? Wstyd mi za nich, bo stanowczo za szybko Ci rodzice zapominają skąd są na rzecz 'lepszego' życia za granicą dla swoich pociech. Dla mnie jest to po prostu porażka wychowawcza...

    OdpowiedzUsuń