24 wrz 2015

Jak przygotować dziecko do jesieni? Jakich błędów nie popełniać?

Nie rezygnuj ze spacerów!Spacery, to ważna sprawa, jeśli idzie o układ odpornościowy malucha. Jeśli dziecko odpowiednio do nich przygotujemy, to się ono zahartuje i nie będzie nam chorowało przez kolejne chłodniejsze miesiące. Należy jednak pamiętać, aby nie popełniać pewnych błędów przez, które odporność zamiast poprawić tylko osłabimy. Tu polecam zajrzeć w mój post - Rozbierz dziecko na spacerze!

Jednak nie sam spacer i aktywność fizyczna są ważne. Sprawdź jakich błędów nie popełniać jeśli chcesz zadbać o odporność swojego dziecka!


Najczęściej popełniane błędy przez rodziców jesienią:

1. Czapka i szalik musi być!

Niezależnie od tego czy ciepło, czy zimno czapka i szczelnie owinięta szyja jesienią to podstawa! Podstawa do osłabienia odporności oczywiście. Jeżeli dziecko będziemy izolować od niższych temperatur, to niestety, ale się nie zahartuje. Przez głowę ucieka najwięcej ciepła, ale jeżeli nie jest skrajnie zimno i jest bezwietrznie, to z czapki spokojnie można zrezygnować lub zastąpić ją najzwyklejszą kaszkietówką. Już teraz widzę na ulicach, że większość dzieci bez okrycia głowy nigdzie się nie rusza, nie wspomnę już nawet o niedopasowaniu ich grubości do warunków jakie aktualnie panują na dworze. Szalik to zmora, bo gdy szczelnie owijamy szyję dziecka, prędzej się ono zgrzeje i przeziębienie później murowane. Należy pamiętać, że dzieci, które same spacerują czy biegają, potrzebują o jedną warstwę ubrania mniej niż dorośli ze względu na większą aktywność ruchową. Niestety tendencje są całkowicie odwrotne. Już teraz w centrum handlowym widziałam mnóstwo opatulonych dzieci. Wózki okryte tak, że dziecka nie widać, a rodzice w sandałach i z kurtami w rękach. Masakra!


2. Zaprzestanie stosowania kremów, szczególnie zimą.

Słońca już takiego nie ma, więc nie ma potrzeby chronić skórę, bo przed czym? Jednak chłodną jesienią i zimą skóra jest bardziej narażona na utratę wody i pękanie. Po sobie zauważyłam, że zaczyna mi się już przesuszać, więc czas najwyższy zaopatrzyć się w ochronne kremy. 


3. Nie dbanie o usta dzieci.

Po co dziecku pomadka, przecież szminki są dla dorosłych. Fanaberie. Jednak prawdą jest, że łatwiej jest zapobiegać nadmiernemu wysychaniu ust niż doprowadzenie do ładu już spierzchniętych.


4. Nieodpowiednia dieta.

Sezonowe owoce powoli się kończą, a wraz z nimi spada ilość witamin w diecie. Wcale nie musi tak być. Witaminy można spokojnie uzupełnić innymi owocami, sokami, czy warzywami. Aby lepiej zwalczać infekcje dieta powinna zawierać witaminy A, C i z grupy B. Spożywanie witaminy C zwiększa dodatkowo wchłanianie żelaza. Ważne również są odpowiednie tłuszcze i nabiał. 
O tłuszczach pisałam tutaj
Warzywa i owoce szczególnie warte uwagi, to: brokuły, buraki, cytrusy, dynia, kalafior, kapusta, marchew, orzechy, papryka, pietruszka, pomidory, szpinak i żurawina. 
Z innych produktów: jaja, mleko i grube kasze.


5. Brak aktywności fizycznej.

Rezygnacja z placu zabaw, na którym dziecko może się wybiegać, czy z innych zabaw na świeżym powietrzu, to ogromny błąd. Nie biegaj, bo się zgrzejesz! - to już klasyk! Zamiast tego lepszy telewizor i komputer, bo przed telewizorem dziecko się nie przeziębi. To racja! Nie przeziębi się, ale i nie poprawi się jego odporność.

Wiadomo, że każdy błędy popełnia, ale pozwólmy innym się uczyć na cudzych, więc jak masze jeszcze jakieś pomysły, co warto, a czego nie robić, to obowiązkowo pisz w komentarzu! Przygotujmy się do tego sezonu jak należy, a choroby będą nam niestraszne :)

4 komentarze:

  1. Przegrzewanie dzieci jest niestety jednym z częstszych błędów rodziców. Wydaje mi się, że szczególnie widać to w okresach przejściowych, a dla mnie w okresie wiosennym. Ile razy nie mogłam patrzeć jak jakaś mama chodziła z zwiewnej sukience, a dziecko leżało w wózku w sweterku i pod kocem ughhh. Oprócz kremu nawilżająco-natłuszczającego zadbałabym również o obecność filtru, bo jednak promieniowanie nawet zimą jest dość spore. Tematem trafiłaś, bo ostatnio dyskutowałam o hartowaniu dzieci na zimę :-D Pamiętam jak znajomy mi opowiadał, że jak był mały to mama go w wózku zostawiała na dworze (w okresie jesienno-zimowym!!!) na kilka godzin i tak się hartował. Dla mnie - masakra! Spacer rozumiem, ale żeby zostawić dziecko na mrozie przez kilka godzin? :-D

    Patka

    aaa robiłam ciasto z przepisu (tyle, że ze śliwkami) P Y S Z O T A :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie, to i Aurelka jak była jeszcze wózkowa i Borys w tamtym roku spali na dworze zimą w wózku po 2-3 godziny. Wierz mi, to nic strasznego. Poza tym skoro 3 godziny trwała taka drzemka, to znaczy, że było im dobrze. Trzeba tylko zadbać, o to, żeby dziecko nie zamarzło, rączki i nóżki były ciepłe, ale też nie okryć zbyt mocno, żeby się nie zgrzało. Nawet jak dziecko ma katar, a szczególnie jak ma katar, to lepiej znosi niskie temperatury, bo wtedy obkurcza się śluzówka nosa i lepiej oddychać. Jak ja tak zostawiałam dzieciaki, to co kilka minut sprawdzałam, czy wszystko w porządku, czy nie zmarzło lub czy się nie spociło. I dzieci mi nie chorują :)
      Wiosna, to już w ogóle porażka! Pamiętam jak na wiosnę zrobiło się ciepło i A do przedszkola chodziła bez rajstop, w samych sukieneczkach i bez kurtki, a inne dzieci jeszcze opatulone szalikami i jakoś nie narzekała, że jej zimno, a potrafi powiedzieć jak coś jej nie pasuje. Pamiętam ten wzrok innych matek, taki oskarżycielski jakbym dziecku krzywdę robiła. I wiesz najlepsze jest to, że one same już porozbierane, nogi gołe, jakaś bluzeczka, część w krótkich rękawach, a dzieci zapięte po samą szyję...

      Szybkie nie? :)

      Usuń
  2. Drzemka zimą na dworze to nic złego, hartowanie jest bardzo wskazane ale wystawianie samego wózka w nocy moim zdaniem tak :P Późną wiosną z "ciocią" się posprzeczałam o ubieranie małej, pogoda 25 stopni, a na w grubych rajstopach i sweterku na słońcu..

    Szybkie i smaczne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Samego absolutnie! Trzeba pilnować i ciągle sprawdzać czy wszystko w porządku. W nocy również bałabym się o dzikie zwierzęta... A potem dziecko chorowite. Nie warto przeginać w żadną stronę :)

      Usuń