26 sie 2015

Usiądź sobie a ja Ci coś powiem o gender


Usiądź sobie wygodnie, to powiem Ci coś o gender.



W ogóle powiem Ci coś o tej całej tolerancji dla wszystkiego co odmienne. Jestem tolerancyjna, to już wiesz, ale uważam, że są pewne granice, to również powinieneś już czytelniku wiedzieć. 

1. Nie jestem homofobem i nie przeszkadza mi to, że ktoś może być inny ode mnie. Uważam, że każdy ma prawo wyboru jak chce żyć. I tak jak ktoś może czuć się źle w swoim ciele i poprawić sobie cycki, bo ma za małe. Ok! Tak samo ktoś może czuć się źle w swoim ciele i zmienić płeć. Nie mam nic przeciwko. 

2. Nie zniosę jednak manifestacji swojej odmiennej orientacji seksualnej i seksualności, tak samo jak i niedobrze mi się robi na manifestujących swój popęd heteryków. W tej kwestii, to tak na prawdę nie jestem w ogóle tolerancyjna. Nie zaglądam nikomu do sypialni i niech sfera seksu w niej pozostanie. Tu nie ważne jest czy jesteś bi, homo, czy hetero. Nie powinniśmy gorszyć dzieci, ale nie oznacza to, że nie powinniśmy ich edukować.

3. Dlaczego gender to zło?

Weźmy za przykład Szwecję. Tam mają już trzecią płeć dla dzieci, są szkoły, w których do dzieci mówi się "ono", bo w zasadzie to nie wiadomo, czy za parę lat będą czuć się chłopcem, czy dziewczynką. To chore. Dzieci, to dzieci i nie uważam, że nie kupowanie chłopcu sukienek robi mu krzywdę. Narzucanie ról społecznych, też wcale złe nie jest, bo tak na prawdę uczy nas różnych wartości. Nie narzucanie ról za to nie uczy nas niczego. Traktowanie dzieci z góry jako nieukształtowanych jeśli chodzi o orientację seksualną, czy płeć, to jakoby narzucanie im odmienności. To robi tylko dzieciom mętlik w głowie, bo w dużej mierze, to jakie dziecko będzie zależy właśnie od nas, czyli rodziców. Jeśli będziemy z dziecka robić pizdę, bo co jak się uderzy, poparzy, albo przeziębi, to będzie pizdą. Jeśli dziecko będziemy uczyć zaradności, to będzie zaradne. Ale jeżeli dziecko przestaniemy uczyć, to niestety, ale jedynie mu zaszkodzimy. Jeżeli ktoś jest odmiennej orientacji, to sory, ale w pewnym wieku sam do tego dojdzie i nie zrobimy mu krzywdy nie opisując mu wcześniej w podręcznikach na czym ta jego inność polega.

Byłam wychowywana w rodzinie, gdzie wychowywała nas mama, a tata zarabiał. To takie chyba typowe małżeństwo z rolami społecznymi. Nie sprawiło to, że nauczyłam się bycia Matką Polką i zależną od męża kobietą, ale nauczyło, że życie mamy takie na jakie sobie zapracujemy.

Od kiedy jest to całe zamieszanie z gender, to piętnuje się heteryków, a chwali odmienność. Niedługo w urzędach ludzie odmiennej orientacji będą mieli pierwszeństwo, łatwiej im będzie cokolwiek załatwić, bo jak nie, to można będzie zostać oskarżonym o homofobię. Zawsze byłam za związkami partnerskimi chociaż nie jestem lewakiem, ale w kwestiach dziedziczenia. Rozumiem, że niektóre pary homoseksualne całe życie tworzą jakiś wspólny majątek, zakładają firmy, budują domy, a potem śmierć jednego i bach drugi wszystko traci. Tu jak najbardziej jestem za nimi, ale to miały być związki, a nie małżeństwa. Związki cywilne, a nie dzieci. I może niektórzy się oburzą i nazwą mnie dewotą, ale w kwestii dzieci jestem konserwatywna i nie widzę tu możliwości przez homoseksualistów wychowywania dzieci. Wiem, że istnieje na pewno wielu, którzy lepiej wychowaliby dzieci od hetero i bycie homo to nie zboczenie, ale każde dziecko zasługuje na to, aby być wychowywanym w rodzinie z mamą i tatą, tak, żeby chociażby nie być dyskryminowanym przez kolegów. Tak samo jak nie jestem za bardzo późnym rodzicielstwem, za wychowywaniem się dzieci w patologicznych domach, czy za adopcją przez jedną osobę, tak samo nie jestem za adopcją przez małżeństwa homoseksualne, bo to karykatura domu. 

Gender to zło, bo stało się tak popularne na zachodzie, że na siłę próbują je wprowadzić i w Polsce. Ale nie wszystko co popularne gdzieś jest dobre. Te kraje, które nasz rząd tak lubi naśladować mają również ogromną liczbę imigrantów, Cyganów, Żydów i Islamistów. Nieporównywalnie większy odsetek ataków terrorystycznych, czy makabrycznych zbrodni, ze względu na skrajnie liberalne poglądy. I my powoli zaczynamy popadać w skrajność. Dlaczego tak bardzo staramy się wyprzeć naszą kulturę i zamienić ją zachodnią?

3 komentarze:

  1. Zgadzam się z Tobą ;) Jestem bardzo tolerancyjna w kwestii czyjejś seksualności, odmienności, ale nigdy nie zgodzę się z tym, żeby pary homoseksualne wychowywały wspólnie dziecko. Bardzo często, niestety, widać szkody jakie wywołuje wychowywanie dziecka przez jednego rodzica, chociaż nie neguję, bo czasami nie da się inaczej, więc wychowywanie dziecka przez "rodziców" jednej płci również będzie niosło za sobą negatywne konsekwencje, chociażby nie wiem jak się starali.

    OdpowiedzUsuń
  2. W niewielkim stopniu, ale jednak się z Tobą zgadzam. Nie twierdzę, że gender jest czymś złym, bo sama idea pozwolenia dziecku na określenie swojej płci mi nie przeszkadza, ale szwedzkie metody już odrobinę mnie przerażają. Skrajności nie są niczym dobrym, jakiś umiar jednak trzeba zachować. Hmm, napisałaś, że nie jesteś między innymi za adopcją dzieci przez jedną osobę. Ale tak jak napisałaś, są też dzieci, które wychowują się tylko z ojcem, lub tylko z matką, bo np. jedno z rodziców nie żyje. Dzieci z takiej rodziny nie zawsze są "skrzywione", że tak to brzydko ujmę, często nawet żyje im się dobrze i nauczone są większej samodzielności przez to właśnie, że opiekował się nimi tylko jeden rodzic. Często takie dzieci też w przyszłości są bardzo dobrymi rodzicami bo pragną wynagrodzić własnym dzieciom to, czego sami w dzieciństwie nie doświadczyli, np. opieki ze strony ojca, zakupów z mamą, tego typu rzeczy. Wszystko leży w metodach wychowawczych i tym, jakie wartości przekazuje się dziecku. Ale na chwilę obecną, w naszym kraju, z naszym odmiennym poglądowo społeczeństwem, fakt uznania związków partnerskich dla samego dziedziczenia, byłby wspaniały...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie mówię, że dzieci z niepełnych rodzin są gorsze, ale jako matka mogę Co powiedzieć, że wychowywanie dziecka nie jest łatwe. Jeśli dodatkowo jesteś jedynym żywicielem rodziny i nie masz nikogo do pomocy, to na pewno jest jeszcze ciężej. Dzieci potrzebują nie tylko dachu nad głową. Dzieci trzeba uczyć, dbać o nie, bawić się z nimi, odrabiać lekcje. Domem też zająć się trzeba. A żeby zachować równowagę życiową trzeba też dbać o siebie i swoje potrzeby, a będąc w tym wszystkim samemu, niestety, ale czyjeś potrzeby będą zaniedbane. Myślę, że osoby, które są gotowe, a przynajmniej tak twierdzą, żeby być rodzicem samotnie wychowującym, tak na prawdę nie wiedzą na co się piszą. A dziecko nie powinno spełniać kaprysu. Różne są sytuacje życiowe i na wiele z nich nie mamy wpływu, a rodzicielstwo nie uznaje reklamacji. Jedynie w sytuacji kiedy adoptowany jest krewnym dopuszczam możliwość adopcji przez jedną osobę. W tej sytuacji gotowa bym była pozwolić na adopcję nawet osobie starszej, bo to jedyna taka sytuacja kiedy mamy jasność intencji i wiemy, że dziecku nic złego się nie stanie. Jestem przeciwna gender, bo dziecko nie ma jeszcze wykształconej seksualności. To fanaberie. Dopiero jak człowiek dojrzewa dochodzi do pewnych kwestii, a gender robi tylko mętlik w głowach małych dzieci. Jeżeli ktoś się czuje odmienny, to trzeba to uszanować, a to jak wychowujemy dzieci i tak nie ma wpływu na orientację. Tutaj nie jakieś głupie przepisy i wmawianie dzieciom, że mogą sobie wybrać płeć wzmocnią ich samoocenę, ale to jak podchodzimy do komunikatów, które nam wysyłają i jak na nie reagujemy. Kochajmy dzieci i nie zaśmiecajmy ich małych i kruchych umysłów bezsensownymi wątpliwościami. Kocham swoje dzieci, dlatego pewnych ról społecznych będę ich uczyć, bo bez tego stałyby się egoistami.

      Usuń