20 sie 2015

To nie czas na bycie matką - późne macierzyństwo

Ostatnio w mediach zrobiło się głośno za sprawą 65 letniej Niemki, która dzięki in vitro urodziła czworaczki. Do medialnego szumu dołożyła się również 60 letnia polka, mama bliźniaków. Czuję się zniesmaczona, bo to o wiele za późno na macierzyństwo.



O ile jestem bardzo tolerancyjna i uważam, że in vitro jest ok, to jednak uważam, że skoro natura wyznaczyła nam ramy czasowe, w których możemy starać się o potomstwo, to nie powinniśmy ich przeskakiwać. Jak przeczytałam nagłówek, że 65 letnia kobieta urodziła dziecko, a nawet czwórkę, to nie wiedziałam jak zebrać swoją szczękę z podłogi i to nie z zachwytu, lecz ze zniesmaczenia i szoku, że można być tak skrajnie nieodpowiedzialnym. I nie przekonają mnie tu tłumaczenia, że w tym wieku można się czuć świetnie, bo to co najmniej o 20 lat za późno. Moja mama w wieku 65 lat być może doczeka się pierwszych prawnuków i nie wyobrażam sobie, żeby miała mieć jeszcze swoje dzieci. Sama z resztą kiedyś uznała, że po 40 to już zbyt późno, więc czekali na wnuki zamiast bawić się w kolejnego potomka. 

Dlaczego to nie czas na dzieci?
Po pierwsze rodzice powinni wychowywać dziecko, dbać o nie i się nim opiekować oraz zmieniać dzieciom pampersy, a nie odwrotnie. Ale jak rodzice się starzeją, to niestety, ale nie jest to możliwe. Wyobraź sobie, że kończysz studia, a Twoi rodzice, o ile jeszcze żyją, świętują 90tkę. Nieźle co? 
Poza tym dzieci powinny mieć beztroskie dzieciństwo, a nie się zamartwiać czy mamusia wzięła leki, nie puściła mieszkania z dymem, albo czy nie upadła przypadkiem na chore biodro. Dzieci nie powinny patrzeć na choroby i śmierć rodziców zbyt wcześnie. Rodzice zaś powinni umożliwić swoim pociechom wykształcenie, oparcie i jak najlepszy start w przyszłość a nie zamartwiać ich wyborem butów do trumny. Wiem, że choroby i śmierć też zdarzają się u młodych ludzi, ale zdecydowanie rzadziej.
Kolejną bardzo ważną sprawą jest by mieć dobry kontakt z dzieckiem, znać możliwości i pułapki otaczającego nas świata. Nie tylko miłość i kasa składają się na macierzyństwo. Niekumaty rodzic nie będzie dobrym nauczycielem życia, bo skoro wielu rzeczy sam nie rozumie, to ich po prostu dziecku nie wytłumaczy.
Inną sprawą są choroby dzieci urodzonych ze starego łona. Szanse na urodzenie dziecka zdrowego z roku na rok diametralnie maleją. Pytam się, czy 60-ciokilkulatka jest w stanie zająć się dzieckiem niepełnosprawnym. Bo zachodząc w ciążę niczego nie możemy być pewni.

Dla tych, którzy zbyt długo odkładali macierzyństwo na potem, a zastanawiają się nad oszukaniem zegara biologicznego, polecam Małego Księcia , bo w pewnym wieku, to już raczej tylko przygarnięcie kota pozostaje. Dziecko to człowiek. Rodzenie dzieci w tym wieku, to rodzenie sieroty, bo co jeśli rodziców zabraknie, a stanie się to dużo szybciej niż powinno. Takie dziecko zostanie samo. A dzieci powinny być szczęśliwe. Napiszę brzydko i pewnie część z Was będzie oburzona moimi słowami, ale nie potrafię tego inaczej ująć, jak powiedzieć, że niektórym w dupach się poprzewracało.

Nie ma idealnego wieku na macierzyństwo, ale są lata, w których człowiek do tego się po prostu nie nadaje. Dobro dzieci przede wszystkim, bo dzieci to nie zabawki.

6 komentarzy:

  1. Trafny artykuł. Sama ostatnio zastanawiałam się nad tym, jaki wiek jest już ostatecznością, by urodzić dziecko. Bardzo rozsądnie wszystko poukładałaś, opisałaś, za i przeciw. Nie wiem czy jesteś na bieżąco z polityką i już o tym słyszałaś, ale ja mimo, że nie jestem fanką Jarosława Gowina, jestem zwolenniczką jego stwierdzenia, że dostęp do in vitro powinny mieć kobiety do 45 roku życia. I powinna być to sztywna granica. To jest naprawdę dobry pomysł, bo dzięki temu nie dzieją się później opisane przez Ciebie sytuacje. Zawsze twierdziłam, że jeśli ktoś chce mieć dziecko, należy zrobić wszystko by mu to umożliwić, bo czasem natura zawodzi, a brak dziecka potrafi naprawdę odbić ślad na psychice kobiety, która odczuwa ogromny instynkt macierzyński, pragnie dziecka, jednak nie może z różnych powodów zajść w ciążę. Jeśli jednak nie patrząc na dobro przyszłych dzieci, tylko na własną zachciankę, ktoś decyduje się na dziecko w wieku 60 lat (!), a później okazuje się, że nie ma ani zdrowia, ani warunków na wychowanie tych dzieci - jest to strasznie krzywdzące. Dla dzieci oczywiście. Z jednej strony staram zrozumieć się tą aktorkę, która w tak późnym wieku urodziła bliźnięta, z drugiej strony razi mnie jej egoizm i brak pomyślunku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo w sobie in vitro nie jest złe i ok każdy powinien mieć do niego prawo i dostęp, ale... Ja wcale się nie staram tej kobiety zrozumieć, bo mogła to zrobić 20 lat wcześniej i fakt powinny być wyznaczone żelazne granice wiekowe.

      Usuń
  2. Całkowicie się zgadzam! Dla mnie macierzyństwo po 40 r.ż jest już przesadą. W szczególności jak na zajęciach z genetyki naczytałam się o różnych chorobach, powikłaniach.. największy wpływ ma na nie wiek rodziców. Naprawdę nie jestem w stanie pojąć świadomego decydowania się na dziecko w tym wieku. Choć rozumiem, że wpadki mogą zdarzyć się w każdym.

    Patka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie ze względu na zwiększone ryzyko wystąpienia u dziecka wad rozwojowych powinno się jeszcze bardziej zadbać, żeby jednak do wpadki nie doszło. Istnieje multum sposobów antykoncepcyjnych, np. wkładki, dzięki którym przez kilka kolejnych lat można mieć spokojną głowę.
      Ja osobiście nie zdecydowałabym się na dziecko nawet po 35 roku życia, bo niestety, ale to jest ogromny obowiązek i trzeba mieć na prawdę dużo siły i energii, żeby za maluchem nadążyć.

      Usuń
  3. Jest czas na rodzenie dzieci, i czas na babciowanie. Ale sprawa dotyczy nie tylko późnego macierzyństwa, które tak jest potępiane, dotyczy również późnego ojcostwa., O ile jest krytyka wobec kobiet, którym się na stare lata zachciało być mamusią, o tyle jest aplauz w stosunku do starych tatusiów, jak to wspaniale, że jeszcze w tym wieku, został ojcem, ten lub ów aktor, muzyk, celebryta. Ich się nie krytykuje, wręcz przyklaskuje,jak to wspaniale, a też może nie dożyć 18-tki swojej pociechy, tym bardziej, że mężczyźni umierają wcześniej. Mimo, że nie czujemy swojego wieku, to po to nas biologia wyposażyła w wewnętrzny zegar, żeby to regulować. Dzieci z in vitro, dla młodych kobiet, do 40-tki, oczywiście tak, wbrew biologii - NIE.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację i zgadzam się z Tobą. Ogólnie późne rodzicielstwo to nie to co dziecku potrzebne. Na pewno nic fajnego mieć tatę w wieku dziadków kolegów, który nawet w piłkę z synem czy córką nie pogra. Bo wiesz rola takich tatusiów, to zazwyczaj już tylko do tego się sprowadza o ile w ogóle. Po prostu są pewne granice i nie powinno się ich łamać. Takie bezmyślne postępowanie piętnuje in vitro. I tak potem in vitro kojarzy się ludziom z niespełnionymi zakompleksionymi ludźmi, którzy zrobili już wszystko a wciąż odczuwają, że ich życie jest do dupy. Więc spróbujmy może dziecka, mamy po 60 lat a co tam? Zróbmy sobie dziecko, może polubimy nasze życie. I w ten sposób krzywdzą małego niczemu winnego człowieka i potem całe życie ten człowiek płaci za ich kaprys. Może to zabrzmi dość egoistycznie. Mam 23 lata, a moja mama 50 i gdyby jednak miała te 30 lat więcej i musiałabym się nią teraz zajmować i zmieniać pampersy, to nie dałabym rady. Bo to zniszczyłoby moje życie, moją rodzinę. Bo w tym wieku człowiek powinien, albo kształcić się, robić karierę, albo założyć rodzinę, a w takiej sytuacji nic z tego nie byłoby możliwe.

      Usuń