14 sie 2015

Skąd w Was tyle hejtu?


Od zawsze zastanawiało mnie skąd w ludziach tyle nienawiści i już wiem!




Wiem, że nic nie wiem - jak powiedział Sokrates. Bo ja chyba nie potrafię hejtować. Chyba, że mnie ktoś potężnie zdenerwuje, ale to raczej nazywa się brzydko mówiąc wkurwienie.
Jestem człowiekiem wydaje mi się dość tolerancyjnym i nie obchodzi mnie to jak ktoś wygląda, jak się zachowuje (chyba, że jego zachowanie godzi bezpośrednio we mnie), nie obchodzi mnie jakiej ktoś jest rasy, nie obchodzi mnie jak się ubiera, że nie ma gustu, bo według kogoś innego ja też mogę go nie mieć. Nie obchodzi mnie jak żyje, ani skąd bierze na to pieniądze. Nie obchodzi mnie laska idąca pod rękę z 30 lat starszym mężczyzną. Nie obchodzi mnie cudza religia (o ile nie jest zagrożeniem). Nie obchodzi mnie jakie ktoś inny ma poglądy polityczne nawet jeżeli są skrajnie odmienne od moich. Nie zmieniam innych i nie uszczęśliwiam ich na siłę. To nie moje życie.

Za każdą decyzją stoi wybór. Na to jak się zachowujemy, jak wyglądamy, myślimy wpływa szereg czynników, jak społeczeństwo, w którym się obracamy, wzorce jakie powielamy z domu, sytuacja w jakiej się znajdujemy, doświadczenie czy inteligencja. Nie mi kogoś oceniać, bo nie wiem dlaczego jest jaki jest. Może pewnych zasad nikt mu nigdy nie wpoił, pewnych rzeczy nie wytłumaczył, może jest chory, a może po prostu jest głupcem. Nigdy nie byłam typem zazdrośnika. Jestem osobą empatyczną i nie potrafię zrozumieć jak można się jarać cudzym życiem zamiast żyć swoim.

Ludzie zazwyczaj hejtują tych, którym zazdroszczą!
Sukcesu, życia, wyglądu, zdrowia, hobby. Zazwyczaj szczęścia. Nie potrafią znieść tego, że może być od nich ktoś lepszy, szczęśliwszy. I jak zła macocha postanowiła pozbyć się królewny Śnieżki, ludzie chcieliby się pozbyć konkurencji w dążeniu do bycia idealnym. Jeśli nie w sposób dosłowny, to chociaż zniesławiając ich.


Do hejterów:

Co Cię to obchodzi, że ktoś jest jest za gruby, brzydki, ma krzywe nogi, nos, zęby czy nie potrafi się ubrać? Nie pomyślałeś, dlaczego tak jest.. Łatwo kogoś oceniać, nie? Poprawiłeś sobie samoocenę przezywając, albo obgadując kogoś?

Co Cię to obchodzi, że ktoś jest ładniejszy i się zajebiście ubiera? Boli Cię, to, że ktoś jest atrakcyjniejszy od Ciebie. Zamiast komuś zazdrościć, popracuj nad sobą.

Co Cię to obchodzi, że ktoś ma zajebiste życie, świetnego partnera nie tylko na piśmie, fajne dzieciaki i jest szczęśliwy? Nie osiągniesz nawet połowy tego oglądając się na innych.

Co Cię to obchodzi, że ktoś jest obrzydliwie bogaty. Pewnie ma od tatusia, albo na przekrętach się dorobił! Otóż powiem Ci jedno, pieniądze z nieba nie spadają, a skoro je ma, to pewnie na nie zasłużył, albo ma po prostu farta. Nikt nie powiedział Ci, że Ty nie możesz się dorobić. Mamy w końcu kapitalizm.

Co Cię to obchodzi jakie ktoś ma hobby? 
Sporty ekstremalne - to idiotyzm. Robienie na drutach - babciowe, jeszcze kota brakuje. Fotografia - gejowska (nikomu nie ubliżając). Grafika komputerowa - No life. Play Station - dziecinne. Literatura - nuuuda. Teatr - WTF? Siłka - koks.
I tak niezależnie od tego jakie ktoś ma zainteresowania zaraz i tak przypniesz mu jakąś niepochlebną łatkę.
Dla mnie jeżeli tylko ktoś robi coś z pasją, to jest to coś WOW! Ale rozumiem Cię. Jeżeli Twoje życie sprowadza się do pracy, domu, kanapy, piwa i melanży z kolegami, to nie dziwię Ci się, że jesteś rozgoryczony.  

Przestań użalać się nad sobą, przestań żyć cudzym życiem. Popracuj nad swoim, a zobaczysz, że od razu będziesz szczęśliwszy i nie będzie w Tobie tyle nienawiści. Nienawiści do tego co inne. Z zazdrości czegoś do czego nawet nie starasz się dążyć.

4 komentarze:

  1. Fajny post :) Hejterzy będą zawsze , ale są podobno miarą sukcesu :)
    http://www.khatstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie strasz mnie! Mnie wszyscy lubią :D

      Usuń
  2. Hejterzy byli są i będą. Spotkałam się z nimi jak miałam bloga na onecie i komentarze bez zatwierdzenia i każdy mógł wejść i wyrzucić z siebie tą nienawiść. Nie powiem,że było to miłe. Ale niektórzy się rodzą tacy i rozwijają w tym kierunku. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejtowanie zaczyna się w domu, kiedy dziecko słyszy ciągłe komentowanie innych i ich życia przez rodziców. Jeżeli rodzice będą wpajać dzieciom, że to jest be i będą ich uczyć empatii, to zawiści będzie mniej. Niestety w tych czasach, w dobie internetu, z nawałem obowiązków, robieniem kariery i liberalizacji poglądów na wiele ważnych kwestii rodzice często olewają temat, bo tak jest wygodniej. Niestety takie postępowanie prowadzi tylko do pogłębiania się tego zjawiska.

      Usuń