1 lip 2015

Jak pozbyć się laktacji?

Aktualnie jestem na etapie przepalania pokarmu. A jak najłatwiej jest przepalić pokarm?


źródło



Kilka lat temu jak Aurelka była mała i kończyliśmy przygodę z karmieniem piersią pokarm bardzo szybko i sam zaniknął. Dosłownie z dnia na dzień tak jak ją przestałam karmić, żeby wrócić do szkoły, tak piersi przestały go produkować. A muszę przyznać, że jeszcze dzień wcześniej bałam się czy i jak mi się to uda, bo jego ilości były na prawdę ogromne. Przy Borysie jest trochę trudniej. Pokarm sam nie zaniknął, a ja sięgam po coraz to inne metody na pozbycie się go.

Próbowałam już nieodciągania pokarmu w ogóle i w moim przypadku nie zdało to egzaminu, bo piersi były przepełnione. Tą metodę wprowadziłam już zanim zdecydowałam całkowicie odstawić Borysa od piersi. Mimo tego, że jeszcze rano i wieczorem mały zjadał pokarm, to było go tak dużo, że wytrwałam tydzień i mało nie nabawiłam się zapalenia.

Próbowałam odciągać minimalne ilości pokarmu, ale u mnie te minimalne były na tyle duże, że pokarm cały czas się uzupełniał i w takich samych ilościach. Poskutkowało to tylko tyle, że jedna pierś była pusta a druga pełna, czyli nic.

źródło

Dziś zaczęłam swoją przygodę z bromokryptyną. Jestem na razie po jednej dawce. Doszłam do wniosku, że bez środków farmakologicznych się nie obejdzie i mam nadzieję, że one usuną mój problem. Bromokryptyna obniża poziom prolaktyny, który to hormon odpowiada między innymi za produkcję pokarmu. Czytałam dużo opinii na temat leku, który stosuję i wiele osób skarży się na różne dolegliwości w czasie przyjmowania go. Często powoduje mdłości, zawroty głowy a nawet omdlenia. U mnie jak na razie bez większych ekscesów, zakończyło się tylko na spadku i tak bardzo niskiego ciśnienia. Mam nadzieję, że w kolejnych dniach przyjmowania bromokryptyny nie będzie żadnych niespodzianek, a pokarm szybko zaniknie.

A Ty droga czytelniczko, która przeszła już karmienie piersią jak poradziłaś sobie z tym problemem?

2 komentarze:

  1. Usłyszałam, że wszystko jest w głowie, więc odpowiednie nastawienie to podstawa.
    Przy dwójce starszych sam zanikł, przy najmłodszej powoli to następowało, ja zaczęłam brać tabletki anty i w końcu przepalił się pokarm.
    Jednak jako ciekawostkę napiszę Ci, jak moja Mama razem z sąsiadką zwaną przez nas "Ciocią" przepalały pokarm ajerkoniakiem i okazało się, że głowa słabsza od pokarmu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :) Sposób na pewno smaczniejszy niż skuteczniejszy, a w skutki nie wątpię!

      Usuń