15 maj 2015

Wyobraź sobie, że nie możesz przytulić swojego dziecka

Pamiętasz jak pierwszy raz usłyszałaś płacz swojego dziecka? Jak zapewnił Cię on, że wszystko jest w porządku. Że żyje, oddycha. A teraz wyobraź sobie, że ten płacz nigdy się nie kończy. 


źródło

Co robisz jeśli Twoje dziecko płacze? Kiedy płacze Twój brat, siostra lub inna bliska Ci osoba?
Przytulasz? Bo ja tak! A teraz wyobraź sobie, że Twój dotyk, który powinien koić sprawia jeszcze większy ból. Niewyobrażalny.
Wyobraź sobie, że tuląc swoje dziecko robisz mu krzywdę, że ranisz je. W sensie dosłownym. Ale Ty tuląc swoje dziecko nie robisz mu krzywdy, możesz przytulać, głaskać, tarmosić i łaskotać do woli. Możesz bawić się z nim, a ono może bawić się z innymi, wszystkim i we wszystko. 
Płakałeś drogi czytelniku kiedykolwiek z bólu? Co czujesz kiedy Twoje dziecko płacze?
Wyobraź sobie, że ten ból trwa nieprzerwanie. W dzień, w nocy. Zawsze. Jest mniejszy lub większy, ale wciąż jest. 

Przedstawiam Ci Zuzię, dziewczynkę w skórze utkanej z cierpienia. Ona ciągle cierpi i to dla niej jest właśnie ten tekst. Mała ma 7 lat i choruje na eb (pęcherzowe oddzielanie się naskórka). 7 lat daje 2555 dni, a to z kolei 61 320 godzin. Wyobraź sobie ten ból. A teraz drogi czytelniku Ty możesz jej pomóc. Możesz sprawić, żeby nie bolało, bo pojawiła się nadzieja. Nadzieja na kosztowne leczenie w USA. Leczenie, które sprawi, że ból odejdzie. Leczenie, które sprawi, że  będzie mogła robić wszystko, tak jak Ty, jak Twoje dziecko. Pomóż jej i wesprzyj finansowo. Potrzebne jest ponad 5,5 miliona złotych na przeszczep szpiku i komórek macierzystych. Większą część sumy już zebrano, brakuje jeszcze nieco ponad 400 000 zł. Jak dobrze, że medycyna poszła tak naprzód, że nieuleczalne stają się uleczalne. Jak dobrze, że jest tyle wrażliwych ludzi, którzy pragną pomóc. Mam nadzieję, że i Ty jesteś jedną z nich.

"Nawet nie wiesz, jakie masz szczęście, że nie urodziłeś się chory na EB. Ciągły ból, jakbyś poparzył się wrzątkiem, nie jest Twoją codziennością. Twoja skóra nie jest pokryta pęcherzami i ranami, które nie goją się przez lata, a zanim zdążą się zagoić, pojawiają się nowe. Nikt nie będzie odwracał głowy na Twój widok, nikt nie pomyśli, że mama Cię nie upilnowała i się poparzyłeś. Twoje ręce i nogi nie są zniekształcone, nie zrosły Ci się paluszki i masz na nich paznokcie. Gdy byłeś mały, twoi rodzice mogli Cię do woli przytulać bez obawy, że sprawią Ci potworny ból i oderwą skórę. Twój przełyk nie jest zarośnięty, możesz jeść wszystko, a nie tylko pytać, jak to smakuje. Nie musisz zmieniać kilka razy dziennie ubrania, bo nie przykleja się do ran, co jeszcze bardziej boli. Nie reagujesz paniką na wizję kąpieli, bo woda Cię nie parzy. Pomyśl o swoich codziennych problemach. Już? A teraz pomyśl o Zuzi, o tym, z czym zmaga się każdego dnia. Małe wydają się te nasze problemy, prawda? A Zuzia uśmiecha się, mimo bólu, który w każdej sekundzie zadaje jej choroba. Mówi, że jest szczęśliwa i że wyzdrowieje! I jeszcze, że marzy o tym, żeby kiedyś zjeść kotleta schabowego. Kochana Zuziu, już my się o to postaramy!" - napisała mama Zuzi.

To jak, pomożesz? 
Jeśli tak, to zapraszam Cię na stronę http://www.siepomaga.pl/nomorepain, gdzie przeczytasz więcej na temat tego małego aniołka i jej niewyobrażalnego cierpienia. Na tej stronie również możesz dokonać bezpośredniej wpłaty i możesz na bieżąco śledzić aktualną kwotę, która już została wpłacona na leczenie Zuzi. Wpłacając kwotę choćby za kilka godzin Twojej pracy dajesz jej szansę na kilka dekad bez bólu. Możesz z niej również pobrać baner do umieszczenia na swojej stronie. Im więcej osób przeczyta historię Zuzi, tym lepiej. 

Zuziu jesteśmy z Tobą! Wierzymy, że Ci się uda. Że nie będziesz więcej cierpiała i że Twoi bliscy w końcu odetchną z ulgą.

2 komentarze:

  1. Wpłaciliśmy i trzymamy kciuki za Zuzkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zebrali całość :) Teraz nadzieja w przeszczepie.

      Usuń