7 kwi 2015

Smoczek poszukiwany!

Smoczek pomógł nam w ząbkowaniu! Zaginął akurat w Święta, a po Świętach się odnalazł.

To tak jak z pogodą. Całe Święta było raczej zimowo niż wiosennie, za to pierwszy dzień po i już piękna, ciepła wiosna :)



Jak już  zdążyliście zauważyć Borys ssie smoczek. Ale chciałabym uściślić, że smoczek towarzyszy nam od niedawna, bo od kilku tygodni. 
Mieliśmy wcześniej smoczek w domu, ale ssanie go kończyło się raczej zabawą, a nie ssaniem samym w sobie. A w buzi najczęściej lądowało kółko od smoczka a nie gumka.

Jednak od kiedy Borys zaczął boleśnie ząbkować, to okazał się bardzo pomocny. I tak od tamtego czasu nie rozstajemy się z nim praktycznie w ogóle. 
No prawie w ogóle, nie licząc okresu Świąt Wielkanocnych. W niedzielę rano okazało się, że smoczek zaginął. Jakoś te Święta przeżyliśmy, ale ze smoczkiem byłoby dużo łatwiej i  na pewno byłoby mniej płaczu. Smoczek oczywiście zaginął w domu, więc i odnalazł się, ale dopiero dzień po Świętach, kiedy wybierałam się do sklepu z zamiarem kupna nowego. A co najlepsze, to przeszukałam calutkie mieszkanie, każdy kąt i zakamarek, a nieduże pudełko z zabawkami, w którym smoczek właśnie zaginął było przeszukane 3-krotnie. Dopiero dziś jak wzięłam się za generalne porządki (segregację) w zabawkach Aurelii się odnalazł.

Jeśli smoczek ginie, to zazwyczaj wtedy, kiedy jest najbardziej potrzebny. 
Zazwyczaj wtedy, kiedy nie możemy kupić nowego.
Najczęściej również odnajduje się kiedy nie jest już potrzebny.


Jak nie zgubić smoczka?
Jest na to prosta recepta - zawieszka do smoczka.
Z pewnością będę musiała się w taką zaopatrzyć!

2 komentarze:

  1. Mi nagminnie giną klucze i też zawsze kiedy są najbardziej potrzebne :) Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klucze i telefon. I to najczęściej w torebce :)

      Usuń