12 kwi 2015

Rozbierz dziecko na spacerze!

Zadziwia mnie fakt jak bardzo w Polsce matki, babki, ciotki, tatusiowie i reszta społeczeństwa lubi chuchać i dmuchać na dzieci. Jak bardzo ludzie dbają o to, żeby przypadkiem śmiercionośne powietrze nie dostało się gdzieś w okolicę szyi, głowy czy gdziekolwiek indziej. Jak bardzo ludzie lubią przegrzewać dzieci, bo przecież lepiej, żeby było za ciepło niż za zimno. Prawda? Nie prawda! Rozbierz to dziecko!






Najbardziej ludzie lubią przegrzewać dzieci w zimie i w supermarketach, ale zima poszła precz. Za to nawyki pozostały i do tej pory widzę jeszcze całkiem sporo dzieci w czapkach, szalikach i zimowym obuwiu.

Wiem, że wczesną wiosną najłatwiej o przeziębienie, więc mamusie opatulają swoje pociechy jak tylko mogą. Jednak pogoda sama w sobie nie stanowi największego zagrożenia, a właśnie przegrzewanie. Bo gdy dziecko się zgrzeje i spoci, to łatwiej o przewianie. Takie dzieci mają również mniejszą odporność niż dzieci zahartowanych, więc łatwiej łapią infekcję od innych. 

W poprzednie wakacje pamiętam jak zostałam pół żartem pół serio nazwana przez starszą kobietę wyrodną matką. Nazwała mnie tak tylko dlatego, że mój synek miał gołe stópki i na pewno zimno, a wyrodna matka nie chce założyć skarpetek. 30 stopni, spacerujemy po słońcu i taka krzywda dziecku się dzieje, że stopy mogą oddychać. 
W krajach Skandynawskich, Holandii i na Wyspach widok gołych nóżek nawet jesienią należy do widoków jak najbardziej naturalnych. Rodzice hartują swoje dzieci i dzieci nie chorują. Znajoma jak wróciła z Norwegii powiedziała, że nawet w zimną i mokrą pogodę dzieci latają bez czapek i kurtek po dworze. Te poubierane dzieci, to zazwyczaj dzieci naszych rodaków.

Hej a jak u nas to wygląda? Rozejrzyj się. Rodzic w krótkim rękawku, bo wiosna pełną gębą, a dziecię w czapce i kurtce dopiętej pod samą szyję. 
Lato 30 stopni, rodzic w szortach i koszulce na ramiączka, a dzieciaczek w wózku w śpiochach, czapeczce i pod kocykiem. Buda postawiona. Pot błyszczy się na małym nosku.
No i skąd te choroby. Przecież dzieci są ciepło ubrane... Szczelnie chronione przed wiatrem.





4 komentarze:

  1. Wczoraj zwróciłam jednej kobiecie uwagę, myślę, że się obraziła, ale może przy ubieraniu dziecka następnym razem użyje mózgu.
    Ciepło, w słońcu 30 w cieniu 17, Mamusia w spódniczce, krótkiej bluzeczce, a dziecko drze się w wózku w niebogłosy.
    Dyskretnie zerkam, a tam dziecko ubrane w rajstopki, na to jakieś wełniane spodenki, sweterek, na to kocyk i postawiona buda.
    Jeszcze tylko brakowało folii przeciwdeszczowej, żeby powietrze się nie przedostało.
    A ta kobieta: czemu płaczesz, czemu płaczesz?
    A ja do niej: niech się Pani sama w sweter ubierze i kocem przykryje i poszłam.
    Może pomyślała, że to nie moja sprawa, bo w sumie nie moja, ale szkoda mi było dzieciaka.
    Moje dzieciaki często na wiosnę chorowały i niestety zaraz po chorobie chodzili w lżejszej, ale czapce, a zamiast szalika chustce.
    Teraz syn bez szalika i czapki całą zimę pochodził, zresztą teraz to już mu nie mogę nakazać, bo ma 17 lat, ale myślę, że wie, jak się ubrać stosownie do pogody.
    Staram się dzieci nie przegrzewać, ale czasem muszę im zwrócić uwagę, bo oni czasem w drugą stronę przesadzają i najchętniej od 1 marca chodzili by z gołymi nogami i w krótkim rękawku.
    Umiar we wszystkim wskazany.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że dobrze zrobiłaś, skoro robiłaś to dla dobra tego dziecka. Ja często zwracam uwagę ludziom szczególnie w zimę w sklepie kiedy dziwią się i złoszczą 'ciągle wyjesz', a dziecko w ogrzewanym pomieszczeniu w pełnym rysunku i nawet szalik nie poluzowany chociaż. A sami bez kurtek. Ale dziecka się nie chce rozebrać, bo po co.

      Usuń
  2. Bardzo dużo rodziców nie ubiera dzieci odpowiednio do aury, a potem się dziwią że dziecko choruje, najczęściej dzieci są przegrzewane, a zamiast pomyśleć wkładają dziecku kolejny sweterek i obowiązkowo czapkę, lato, zima wszystko jedno, czapka musi być. Masakra jakaś z tymi rodzicami. Rodzicu czy non stop chodzisz w czapce, i trzech warstwach sweterków, tobie jest gorąco, a co ma powiedzieć dziecko, które ma więcej wody w organiźmie od ciebie, która to odpowiedzialna jest za stan ogrzewania organizmu. Starzy ludzie marzną bo mają mało wody a dziecko ma bardzo dużo, do tego często biega, skacze etc. Bardzo dobry post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czapka musi być! W zimę dziecko, które chodzi o ile nie jedzie wózkiem powinno być minimalnie cieniej ubrane od dorosłego, bo jest bardziej ruchliwe. Ubrane zbyt grubo się spoci i przeziębienia prędzej niżjak by było ubrane minimalnie za lekko.

      Usuń