21 kwi 2015

Cisza oznacza kłopoty! #2


Cisza oznacza kłopoty! Z tego chyba już zdajesz sobie sprawę, prawda? 
A teraz kilka możliwości i zdjęć z serii "przyłapany na gorącym uczynku".

Aurelka jak była mała również lubowała się w wygrzebywaniu kremu z pojemniczka. Sudocrem jest tutaj chyba szczególnie często rozpracowywany przez dzieci ze względu na pokrywkę, której nie trzeba odkręcać. Borysek również to odkrył, jak również odkryło to mnóstwo innych dzieci. Gdy wpisałam słowa "sudocrem" i "dziecko" w wyszukiwarkę Google pojawiły mi się podpowiedzi, że zjedzono ten właśnie kremik. Z ciekawości sprawdziłam ile daje wyników. Łącznie pojawia się 6420 odpowiedzi! Wow, to oznacza, że kremik na prawdę wzbudza zainteresowanie wśród najmłodszych...






Na zapytanie dziecko je/gryzie buty nie znalazłam niestety nic, ale nie chce mi się wierzyć, że tylko nasz maluszek uwielbia wszelkie paski, które da się ssać, nawet jeśli te paski to rzepy od bucików!
Dlatego u nas w domu buty zazwyczaj są pochowane do szafy. Zazwyczaj, bo czasem w biegu się tego nie zrobi i wtedy... No właśnie. Mamy Cię!





Jeśli już jesteśmy w tematach kulinarnych podbojów niemowląt, to ziemia z kwiatków również cieszy się zainteresowaniem. I to ogromnym! Odpowiedzi na pytanie "dziecko zjadło ziemię z kwiatków" wujek google wyświetla aż 48 100 za to na to samo zapytanie z jedyną różnicą, że z "kwiatka" nie "kwiatków", wyświetla  61 500 wyników. 
Borys będąc u babci również nie omieszkał spróbować, ale tata szybko uratował sytuację i usunął z buzi cały jego wymarzony obiad.



Chyba większość dzieci uwielbia kable, jeśli oczywiście jakimś cudem je odkryje. Ale co tam kable jeśli są pokrętła.
-To ja już rozumiem dlaczego jak ostatnio słuchałem muzyki nie było basu! - skwitował mąż.
Hej! Zostaw ten głośnik!





A co robią wasze dzieci jeśli poczują odrobinkę wolności? Hulaj dusza, piekła nie ma! Co?
Zapamiętaj, tylko czasami cisza oznacza, że Twoje dziecko zajęło się same sobą w sposób całkowicie bezpieczny! 

Pilnuj, żeby ciekawością Twój dzieciaczek nie narobił sobie biedy. Bezpieczeństwo nade wszystko! Dlatego wszystko co dziecko mogłoby zjeść, a nie powinno, wszelkie przedmioty, którymi może sobie zrobić krzywdę, kwiatki, sztućce i szkło, czy chociażby siatki foliowe najlepiej pochować lub odpowiednio zabezpieczyć. Zrezygnować z długich zasłon, którymi mogłoby się udusić. Leki i chemia obowiązkowo powinny znaleźć się poza zasięgiem nawet większych dzieci. Lepiej zainwestować w szafkę zamykaną na klucz niż później żałować. Życzę Ci, żeby Twój maluszek chętnie, ale i bezpiecznie poznawał otaczający go świat!



9 komentarzy:

  1. Fajny ten Twój łobuziak!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjna notka, chyba najbardziej życiowa. Borys wygląda jak mały rozrabiaka! Łobuzerski błysk w oku i cwany uśmiech - rozkoszny! <3 A temat "smakowania" otoczenia jest już znany mojej siostrze doskonale, bo mimo, że mały Aleks jeszcze nie raczkuje, gdy tylko ma coś w zasięgu ręki, od razu łapie i pakuje do buzi. Ostatnio ucierpiał na tym kot, a właściwie jego ogon ale na szczęście młodemu nie smakował i szybko wypuścił zdobycz z buzi... :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj na Nelsona, żeby go nie zjadł :)

      Usuń
    2. Hahaha, na razie Nelson nie miał okazji poznać młodego i nie zapowiada się na to w najbliższym czasie. Poczekam, aż Aleks będzie w mniej "łapczywym" wieku :-)

      Usuń
  3. Sama słodycz! Masz śliczne dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uśmiałam się z tej ziemi z kwiatka! Genialne zdjęcia! :-) Na szczęście wkładanie różnych, dziwnych rzeczy przez dzieci do ust nie oznacza chęci zjedzenia nieodpowiedniego przedmiotu czy zrobienia rodzicom na złość, a wynikiem fazy oralnej rozwoju psychomotorycznego dziecka. Maluchy w tym wieku nie są w stanie rozpoznać obiektu za pomocą rączek tak jak robią to starsze dzieci i dorośli, ponieważ ich receptory czuciowe są skupione w buzi, na języku i w okolicy ust. Te okolice są ich narzędziem poznawczym. :-)

    Mam bardzo dobrą książkę do biomedyki. Jeśli chcesz to mogę Ci ją podrzucić jakoś pod koniec maja, bo ja korzystałam z niej tylko na pierwszym roku. :-)

    Buziaki, Patka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bardzo chętnie :) Dzięki

      PS. Borysowi wcale nie było do śmiechu jak mu tata buzię płukał...

      Usuń