24 lut 2015

Spotkamy się na światłach




 

 Gdzie się spieszysz? 

Spotkamy się na światłach!








Zadziwia mnie brak logicznego myślenia wielu kierowców.
I nie chodzi o to, że jestem kobietą, a te z reguły jeżdżą ostrożniej.
Nie mówię, że zawsze i wszędzie należy jeździć przepisowo, bo jeśli trasa, warunki pogodowe i natężenie ruchu na drodze pozwalają jechać szybciej, czy wyprzedzać, to nie widzę w tym nic złego.

Zadziwia mnie raczej fakt szaleńczej jazdy w mieście, co nieodzownie łączy się z lawirowaniem między samochodami, a rowerzystami. Nie raz jestem świadkiem jak jeden samochód wyprzedza nas na odcinku 2-3 km wielokrotnie. A wyprzedzanie to wygląda tak, że przyspiesza hamuje, przyspiesza, hamuje i denerwuje. Taka jazda musi być niesamowicie męcząca, stresująca i nie ekonomiczna. A my suniemy sobie spokojnie, a po kilku minutach i tak spotykamy się na światłach.

A Ty dokąd się spieszysz?


źródło zdjęcia tytułowego tutaj

2 komentarze:

  1. Klaudia, a ja ostatnio miałam taką " przygodę" że przechodząc z dziećmi na przejściu dla pieszych( my mieliśmy zielone światło) busem nam dosłownie przed nosem śmignął facet, nawet nie próbował hamować.
    Chyba ktoś nad nami czuwał, ale stres miałam.
    A potem by się tłumaczył, że nie zauważył.
    Nie wiem, dokąd się niektórzy muszą spieszyć?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że Wam się nic nie stało...

      Usuń