9 sty 2015

Z mamą aniołek a z tatą...


Kiedy zostaję sam z mamą...
Śmieję się, jestem grzeczny, czasem, ale tylko czasem trochę pogrymaszę.
Lubię się bawić, skakać i gaworzyć!
Trochę pośpię i się poprzytulam.
Nie trzeba mnie ciągle nosić na rękach.
Wystarczy, że mama gdzieś tu w pobliżu jest i jestem spokojny.
Wystarczy, że spojrzy na mnie to się śmieję!



Jak mama jest w pracy i tylko tata wróci ze swojej do domu...
Płaczę, kwękam lub krzyczę, bo od razu ma mnie brać na ręce.
Nie ma to tamto! Borys chce być noszony i koniec!
Nie ma siedzenia, spania, leżenia.
Tato noś syna!
A spróbuj odłożyć choćby na sekundę, to rozedrę się tak, że wszyscy sąsiedzi usłyszą i swojej decyzji szybko pożałujesz!
 ...
Jak tylko wróci mama... uspokajam się i mogę nawet grzecznie zaczekać, aż weźmie wieczorny prysznic :)


2 komentarze: