22 sty 2015

Kilka faktów o ciąży i porodzie o których nie dowiesz się z książek #1

 Nie chciałabym generalizować, bo zapewne o rzeczach, o których napiszę również na pewno gdzieś przeczytacie, ale w standardowych poradnikach kwestie te się często omija. 
To co opisałam poniżej nie dotyczy wszystkich kobiet, ale lepiej przygotuj się na taką ewentualność :)



W ciąży prędzej będziesz przypominać hipopotama niż siebie z dodatkowym brzuszkiem!

To, że przytyjesz to jasne. I albo przytyjesz 20 kg, albo zatrzyma ci się woda w organizmie i spuchniesz. Tak czy inaczej będziesz wyglądać dużo gorzej niż inni ci będą mówili. 
Ja z Aurelką przytyłam 34 kg i też słyszałam, że ciąża mi służy... Dopiero po czasie patrząc na zdjęcia zdasz sobie sprawę z tego, że po prostu próbowali być mili... 
W zależności od pory roku, albo nie wciśniesz się w baleriny, albo kozaki. Wielu kobietom po ciąży zostaje większy rozmiar stopy. 
Jeśli nie przytyjesz za dużo i nie spuchniesz, to: masz silną wolę (dieta) + brak dokarmiających + super geny + szczęście!


Będzie się z ciebie lało!

Bynajmniej nie chodzi o to, że się będziesz bardziej pocić, choć będziesz, ale o połóg. W standardowych poradnikach zazwyczaj możemy spotkać się z określeniem - odchody połogowe do 6 tygodni. 
Ok, ale halo! Czego nikt mi nie powiedział, że będzie się ze mnie lało jak ze świni? Tak! I o  tym, że przez kilkanaście dni po porodzie będę musiała nosić podpaskę wielkości klawiatury od komputera? 
Jako, że ja o tym nigdzie nie wyczytałam - uprzedzam - nastaw się psychicznie na takie niedogodności. A jeśli czeka cię cesarka i myślisz, że w jakiś magiczny sposób cię wyczyszczą i cię to ominie to nie łudź się! No way!



Dolegliwości w newralgicznych miejscach po porodzie sn też mogą się pojawić!

Możesz oprócz dziecka nabawić się:
  • hemoroidów,
  • obsuniętych narządów rodnych z wypadaniem macicy włącznie,
  • problemów z nietrzymaniem moczu (lepiej już dziś zacznij ćwiczyć mięśnie kegla jeśli twój lekarz nie widzi przeciwwskazań),
  • naciętego krocza lub pękniętego krocza (to już bardzo często się zdarza), potem szwów i blizny (ciesz się jak cię ładnie zszyją!
Jeśli obędzie się bez powyższych - ciesz się, bo jesteś szczęściarą.




Problemy z piersiami natury estetycznej:

Tak jak w ciąży praktycznie każda kobieta ma piękne piersi, tak w trakcie karmienia piersią może być różnie. 
Zapamiętaj jedno: jeśli chcesz mieć obie piersi tej samej wielkości, karm z obydwu równomiernie. Różnica wielkości 3 rozmiarów między jedną a drugą na pewno nie jest ładna, poza tym rodzi problemy z doborem odpowiedniego biustonosza. 




Hartuj sutki!

A co to znaczy pewnie spytasz. Możesz szczypać, ugniatać, pociągać...
A po co? Noworodek mimo, że nie ma jeszcze zębów może je nieźle poranić zanim nauczy się poprawnie jeść. 
Wierz mi to jest beznadziejne uczucie kiedy nie możesz nakarmić dziecia spokojnie, bo każdy ruch ssący jego ust powoduje, że łzy napływają ci do oczu. Polecam bepanthen albo linomag na brodawki i wietrzenie piersi, bo karmieniu.




Humorki?

Humorki, wahania nastrojów - to mało powiedziane! To jakby powiedzieć na huragan wietrzyk. Będziesz wrażliwa, bezsilna i złośliwa. Będziesz płakać lub śmiać się bez powodu na zmianę. A wszystko to dopełnią napady szału i agresji. 
Furiatka - to jest dobre określenie na kobietę ciężarną. 
Niektóre przechodzą ten okres łagodniej, inne jak Dr Jekyll i Mr Hyde. 
Pamiętam jak płakałam jak byłam głodna lub jak wkurzałam się dosłownie o wszystko przy Aurelce. 
Przy Borysie nachodziły mnie takie momenty refleksji i wspomnień - płakałam jakie to moje życie cudowne, jaka ja szczęśliwa jestem i takie tam :)


Na koniec ciąży będziesz chodzić jak kaczka.

Brzuch będzie ci ciążył, plecy się będą nienaturalnie wyginać, biodra mogą już boleć i się blokować... 
Cud, miód, malina! Prawie jak top model - nie dość, że figura zbliżona do idealnej - kuli, to jeszcze ten seksowny krok...




Bezsenne noce.

Mogą pojawić się z kilku powodów, u mnie to wyglądało tak:
  • koszmary (horror mogłam napisać),
  • ból pleców (u mnie pojawiły się bóle krzyżowe, paskudna sprawa),
  • uderzenia gorąca, pocenie się - nocne branie prysznica i zmiana pościeli,
  • natłok myśli,
  • dodatkowo mi wciąż torniała noga i często musiałam zmieniać pozycję i bolały mnie biodra
Wyśpij się puki możesz? Haha, a to dobre... Chyba jak możesz!




 Musisz urodzić jeszcze łożysko

Tak, po urodzeniu dziecka parę minut później trzeba jeszcze urodzić łożysko. Jeśli nie urodzi się całe, czeka cię łyżeczkowanie. Rodzenie łożyska już nie boli, ale zazwyczaj sił brak.


 Jeśli myślisz, że to koniec bóli to możesz się przeliczyć.

Po porodzie zarówno naturalnym jak i po cesarce macica musi powrócić do pierwotnych rozmiarów. Często towarzyszą temu skurcze, które bywają niekiedy bardzo nieprzyjemne. Przy każdym kolejnym dziecku podobno są bardziej bolesne, bo macica zawija się szybciej. Jeśli karmisz piersią również jest to bardziej odczuwalne.
Ja nie mogłam dwie noce spać bez paracetamolu i dwa pierwsze dni karmienia nie należały do przyjemnych.

2 komentarze:

  1. Świetnie, że o tym piszesz, bo faktycznie nie o wszystkim można wyczytać, zwłaszcza jak ktoś pierwszy raz rodzi.
    Często nie chce słuchać opowiastek rodzinnych, często mocno przesadzonych, albo uważa, że są przesadzone, a potem zderzenie z rzeczywistością bywa bolesne.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie jakoś przed pierwszym porodem nikt się nie kwapił, żeby mi mówić takie rzeczy... Ale rzeczywistość wcale nie była bolesna. Bolesny był ten dyskomfort związany z higieną po pierwszym porodzie (byłam nacięta i nie wiedziałam, że w trakcie tych pierwszych dni takie wielkie coś trzeba nosić między nogami, zwłaszcza, że podpasek wcześniej praktycznie nie używałam...) spowodowany nieprzygotowaniem psychicznym na takie rzeczy. Czułam się źle. Byłam gruba, brzuch miałam prawie jak przed porodem i jeszcze ta wielorna podpaska, coś strasznego - nie czułam się nic a nic kobieco... Jeszcze problemy z karmieniem przez rany... ajć, boli mnie na samą myśl. Bałam się, że nabawię się depresji. Babyblues towarzyszył mi przez chyba 2 miesiące. Często płakałam. Przy Borysie czułam się wspaniale, bo już wiedziałam z czym co się je i już w szpitalu siedziałam w luźnej spódnicy i koszulce a nie w piżamie. Od pierwszego dnia czułam się mamą i kobietą a nie wielorybem. Już nawet nie zwracałam uwagi na ten jeszcze duży brzuch, bo wiedziałam, że szybko zmaleje... Przygotowanie psychiczne na wszelkie niedogodności myślę, że ma ogromny wpływ na to jak je później znosimy. Dziwię się, że w większości poradników, które dostajemy na wizytach u położnej czy ginekologa niewiele o tym piszą. Wszystko jest tak opisane jakby lektura ta była przeznaczona do nauki na lekcjach biologi, ale hej! bez lukru i cukru to już nie piszą prawie nic!

    OdpowiedzUsuń