10 lis 2014

Manifest prawie idealnej - chcę przerwy!

No niestety nie jestem cyborgiem i choć staram się jak mogę, to nie zawsze jestem w stanie wszystko zrobić na cacy sama. Poza tym po prostu NIE CHCE MI SIĘ! Nie chodzi o to, że jestem leniem i że nie robię nic, bo robię bardzo dużo. Wiem, że mogę zrobić więcej. I do tej pory robiłam więcej, robiłam wszystko. I wiecie co? Mój dzień oprócz opieką nad dziećmi, która jak sami wiecie bywa mniej lub bardziej zajmująca polegał na sprzątaniu, gotowaniu, praniu i prasowaniu do godziny 23, ażeby każdego następnego dnia robić to od nowa. Bo przecież perfekcyjna muszę być i dom musi błyszczeć jak muzeum. Robiłam wszystko dla wszystkich a dla siebie? W tym szaleńczym tempie nie miałam chwili dla siebie, no chyba, że w nocy.


Nie chce mi się być Matką Polką, kurą domową, idealną żoną, bo doprowadza mnie to do rozpaczy. Kocham swoje dzieciaki, ale nie będę siedzieć z nimi dwa cztery, bo chcę mieć też kawałek życia chociaż taki malutki tylko dla siebie. Chcę wychodzić częściej na długie spacery przed południem zamiast sprzątać i gotować. Ciężko jest, bo za bardzo się staram, żeby było idealnie. Macierzyństwo i prowadzenie domu to kawał ciężkiej roboty. Wydaje mi się, że gdzieś tam zatraciłam siebie i muszę się odnaleźć. Chcę być kobietą w oczach mojego faceta a nie tylko matką jego dzieci, a seksapil niestety przy takim trybie życia umiera. Czas to zmienić!

Moje życie się zmieni! Jestem egoistką, bo chcę mieć więcej czasu niż kilka godzin w nocy dla siebie. Nie mówię tu o nie wiadomo czym, ale każdemu, nawet matce należy się przerwa.
W domu miałam priorytet, ogarnąć wszystko inne a na końcu siebie, przez co między innymi straciłam sporo kudłów. Może teraz już nie będzie tak czysto i uporządkowanie, ale spokojnie, dzieci podrosną i wszystko wróci do normy. Potrzebuję wsparcia od najbliższych i czas schować dumę w kieszeń i wyręczyć się czasem w niektórych sprawach innymi.

I wiecie co tak sobie myślę, że fajnie by było się zamienić całkowicie na jakiś czas rolami z mężczyznami, żeby bardziej potrafili nas docenić i nigdy więcej nie mówili "co ty robiłaś przez cały dzień? Ja bym to zrobił w godzinę". Panowie poświęcić jeden dzień czy dwa to nie problem, ale oddać całe swoje życie za to wszystko na prawdę męczy psychikę.

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz