27 lis 2014

Jego Wysokość Dziecko

Jak wychowywać dziecko, żeby w przyszłości nie żyło w świecie fantazji, było przekonane o swojej omnipotencji lub wręcz odwrotnie odczuwało beznadzieję i miało zachwiane  poczucie własnej wartości? Wszystkie te odchylenia od normy mogą być objawem narcyzmu.

narcyzm u dzieci

Myślę, że wielu z nas - kochających rodziców bądź opiekunów chcących jak najlepiej dla naszych pociech zadaje sobie to pytanie. Staje przed dylematami. Pozwalać na wszystko? Zabraniać? Rozpieszczać? Wychwalać? A może motywować poprzez wytykanie niedoskonałości? Gdzie w tym wszystkim znaleźć dobrą receptę? Jak postępować, żeby wychować stabilnego emocjonalnie i pełnego empatii człowieka?


Żeby sobie odpowiedzieć na to pytanie trzeba zatopić się w rozważaniach na temat rozwoju we wczesnym dzieciństwie. Ponoć umysł dziecka jest niczym czysta kartka, a od pierwszych chwil gotów jest chłonąć wiedzę, informacje i doznania. Mimo, że noworodki i niemowlęta nie magazynują jeszcze wspomnień, a wiele z nich nawet jeżeli jest już nawet zachowana, ulega zapomnieniu, to mnemony pozostają i mają niebagatelny wpływ na psychikę w przyszłości.
Zapraszam do lektury i zapoznania się z tym psychologicznym bełkotem, aby móc lepiej zrozumieć problematykę narcyzmu, który zdawałoby się wielu nie dotyczy.

Zacznijmy od początku - czyli narodzin. Duża część uczonych uważa, że sposób w jaki dziecko zostało przyjęte na świecie jest istotny dla poczucia bezpieczeństwa. Ponoć dzieci przyjęte ciepło przez matkę, mające możliwość obcować z nią już w pierwszych chwilach życia po tej drugiej stronie, mogą łatwiej adaptować się do nowych sytuacji czy środowiska w przyszłości. Mimo, że samego porodu i tego jak zostały przyjęte, czy były chciane pamiętać nigdy nie będą, to odczucie bezpieczeństwa towarzyszące im w tej jakże i tak już traumatycznej chwili zapisze się już na zawsze. Potem to od nas opiekunów w dużej mierze będzie zależne jak będzie rozwijać się emocjonalnie. Gdyby dziecko nie było odpowiednio prowadzone przez początkowe etapy życia, nie mogłoby być stabilne w dorosłości.

Sigmund Freud wprowadził pojęcie narcyzmu pierwotnego. Określa ono stan, w którym niemowlę żyje w świecie składającym się wyłącznie z własnego "ja". Początkowo nie rozumie, że inni mogą mieć emocje i uczucia.
Co więcej noworodek nie postrzega matki jako odrębnego bytu. Nie rozróżnia uzależnienia od matki, która przecież na każde zawołanie jest, od przeświadczenia o swojej omnipotencji.
Donald Winnicott również jest zdania, że rola opiekuna w dzieciństwie jest nieoceniona. Niemowlę na etapie rozwoju adaptacji widząc, że dostosowanie matki do niego się zmniejsza zaczyna odczuwać gniew i frustrację. Ma coraz większą potrzebę identyfikacji z rodzicielką.
W późniejszym niemowlęctwie przechodzi także fazę rozwoju, w którym pojawia się silne przekonanie o omnipotencji.
Wg Stephena Johnsona jest ono związane ze skokiem rozwojowym, początkiem mówienia, chodzenia czy myślenia abstrakcyjnego. W tym okresie może wystąpić tzw. "uraz narcystyczny"
poprzez podkopanie poczucia wartości lub nadmierne chwalenie. Bardzo ważne zatem jest, aby nie negować dziecka, przeceniać czy żądać perfekcji. Lorna Bejamin uważa zresztą tak samo. Używa ona terminu "Jego Wysokość Dziecko", co ukazuje rodzaj kultu, jakim rodzice je otaczają, zapominając przy tym o sobie i swoich potrzebach,

Jak zatem wychowywać mądrze? Pozwólmy dziecku trochę porządzić, żeby było pewne siebie, czuło, że jego zdanie się liczy i ma wpływ na to co dzieje się wokół, ale i wiedziało, że nie wszystko jest dozwolone. Wprowadzajmy ograniczenia stopniowo, niech dziecko wie, że są pewne zasady, których musi przestrzegać. Nie zabraniajmy wszystkiego, nie negujmy i nie wymagajmy perfekcji. Dziecko powinno czuć się jak dziecko, musi się bawić i psocić, popełniać błędy i przeżywać porażki. Dobre zachowanie chwalmy i aprobujmy, motywujmy do działania, ale nie wmawiajmy też, że jest najlepsze i nie każmy mu takim być. Niech czasem pokrzyczy, popłacze, pozłości się, to także ważne, żeby znało nie tylko pozytywne emocje. Pamiętajmy, że super grzeczne dziecko, to nie zawsze dziecko szczęśliwe, że dziecko chwalone i rozpieszczane też nie musi nim być. Starajmy się, żeby była zachowana równowaga tych dobrych, ale i "złych" emocji. No chyba, że chcemy, żeby było wycofane i nieśmiałe lub wręcz przeciwnie uważało się za pępek świata. A Wy znacie przepis na idealne dziecko? Takie szczęśliwe, znające zasady współżycia z innymi, pełne empatii, gotowe do działania i pewne swoich możliwości?






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz