1 lis 2014

Idą, idą i wyjść nie mogą... ząbkujemy!

 Aurelka ma już ząbki :) Przyszła kolej na brata. Borys od miesiąca pcha do buzi dosłownie wszystko, trochę pewnie przez dziąsła, trochę z ciekawości. Od około 2 tygodni wyraźnie widać 2 białe punkciki na dolnych dziąsłach, jednak łyżeczka nie brzdęka. Gorączki i tym razem na szczęście nie ma. Za to mamy katar i brzydką kupkę. Trochę marudzi, więcej wieczorami. W ruch idą paluszki (nieważne czyje), gryzaki, grzechotki, pieluszki, ubrania rodziców... dosłownie wszystko! 





Nie będę pisać porad jak przeżyć ząbkowanie, jest ich mnóstwo na internecie. Ja polegam na swojej intuicji. Do tej pory nie korzystałam jeszcze z żadnych żeli, bo wydaje mi się, że nie ma (przynajmniej jeszcze) takiej potrzeby. Bez śliniaka natomiast się nie obejdzie.
Jak długo to jeszcze potrwa? Nie wiem, ale mam nadzieję, że nie długo. W poniedziałek wracam już z urlopu do pracy i mam nadzieję, że przejdzie to w miarę łagodnie, bo niestety nie będzie mógł wtulić się i narzekać w maminych objęciach.


 Pamiętam, a raczej nie pamiętam ząbkowania Aurelki. Raczej przechodziła je bezobjawowo. Na pewno nie gorączkowała, może trochę pomarudziła, nawet nie jestem pewna. Nie używaliśmy żeli, bo nie były potrzebne. Zanim zęby wyszły były gryzaki, zimna marchew i z pewnością palce. Pierwsze 2 dolne ząbki pojawiły się pod koniec 6 miesiąca życia.



2 komentarze:

  1. U nas też idą, idą i wyjść nie mogą. Za to ślinotok nieprzerwany :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedne wyjdą, to następne zaczną. Dobrze jak tylko ślinotok :) nas jeszcze katar męczy!

      Usuń