22 paź 2014

Świat cyfr - nauka przez zabawę

Kiedy rozpocząć naukę czytania u przedszkolaka? Czy nie uczyć i czekać aż nauczy się w szkole?


Każda mama czy tata musi prędzej czy później zadać sobie to pytanie. W dzisiejszych czasach dzieci często są przeciążone obowiązkami. Muzyka, plastyka, sport, języki obce, kursy wspomagające rozwój... A gdzie w tym wszystkim dziecko, gdzie zabawa, gdzie miłość?
A dziecko sąsiadki to już umie czytać, a tamto to nawet już pisać potrafi.. Nie! To nie ja.  Nigdy nie porównywałam mojego dziecka do innych i nie zamierzam. Fakt! jeżeli moje dziecko zdobywa nowe umiejętności, to jestem dumna i jest super, a jak coś mu nie wychodzi, to trudno. Na wszystko przyjdzie pora.



Na naukę przyjdzie jeszcze czas... No właśnie. Ile tego czasu? Teraz dzieci rozpoczynają naukę szkolną w wieku 6 lat. Nie będę się rozpisywać jak bardzo jestem temu przeciwna, ale z tym wiąże się również, że mniejsze dzieci muszą szybciej chłonąć materiał. Wcześniej muszą nauczyć się czytać i pisać, bo wcześniej ruszą z materiałem szkolnym. Warto im pomóc. Nie to, że narzucam Aurelce jakieś obowiązki, ale lekko stymuluję jej rozwój.
Jeżeli nauczymy dziecko czytać i pisać jeszcze w przedszkolu, lepiej będzie sobie radzić w szkole.  Najważniejsze, aby taka nauka nie była męcząca dla dziecka ani zbyt długa, żeby się nie zraziło. 

Jak ja to robię?

Ja rozpoczęłam naukę od cyferek. Jest ich mniej i ich kształty bardziej różnią się od siebie, łatwiej zapamiętać kilka cyferek niż cały alfabet. Założyłam dla Aurelii zeszyt, w którym sama piszę i rysuję. Do wszystkiego potrzebny jest tylko zeszyt lub kartka, długopis lub ołówek, linijka i kredki.



Zrezygnowałam z gotowych kart pracy czy książeczek. Dzięki temu, że postanowiłam zrobić to sama: jest taniej i dziecko cieszy się, że rodzic poświęca mu więcej czasu. Dziecko może przygotowywać proste rysunki razem z mamą lub tatą, może kolorować i potraktuje to bardziej jako zabawę. Poza tym zrobione samemu lub przez rodzica często podoba się bardziej niż kupne i perfekcyjne.


Jak rysunki i cyferki mamy już przygotowane to naukę czas zacząć. Ja piszę cyferki w losowej kolejności i wskazuję lub zaznaczam, a Aurelka szuka w zeszycie tej samej cyferki, liczy kształty i mówi na głos jak ona się nazywa. Poświęcam na to dosłownie 2-3 minutki każdorazowo i tylko wtedy kiedy mała ma na to ochotę, żeby jej nie męczyć. Córcia bardzo to lubi i choć jakiś kurs czy karty pracy zapewne przyniosłyby szybsze rezultaty, to wolę robić to tak, żeby zapewnić jej maximum zabawy.

A co z czytaniem liter?

Najpierw nauczę cyfr, a litery będę następne. Chociaż od jakiegoś czasu często przy czytaniu wskazuję słowa które wypowiadam palcem. W przyszłości łatwiej będzie jej skojarzyć wygląd całego wyrazu dzięki czemu będzie szybciej czytać. W ten sposób czytam również Borysowi. Nic na siłę, ale takie maluchy podobno bardzo szybko uczą się odróżniać kształty i często wiedzą co to jest za słowo nie znając jeszcze alfabetu, a nawet nie potrafiąc jeszcze mówić. Za kilka lat przekonam się ile w tym prawdy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz