3 wrz 2014

Jura Park Bałtów

Pod koniec wakacji wybraliśmy się po raz wtóry do Bałtowa. Aurelia bardzo lubi to miejsce. Pojechaliśmy z moimi rodzicami i bratem.



Najpierw poszliśmy do Jura Parku obejrzeć dinozaury. Na szczęście trafiliśmy na dzień kiedy było na prawdę mało ludzi, więc można było sobie spokojnie pozwiedzać. Jest tam bardzo dużo różnych dinozaurów. Jeżeli zbierze się grupa chętnych, to po tym wspaniałym miejscu może oprowadzić przewodnik (bez dodatkowych opłat). W Jura Parku dzieci mogą sobie poukładać dino puzzle, złożyć szkielet dinozaura. Oczywiście nie brakuje również straganików na, których sprzedają pamiątki. My kupiliśmy córci Atlas Dinozaurów, aby mogła się o nich dowiedzieć czegoś więcej.








Po wyjściu "od dinozaurów" poszliśmy do prehistorycznego Oceanarium. Jest ono umiejscowione w dużym namiocie a la cyrkowym i zrobione na zasadzie jaskini. W środku jest ciemno i wyświetlany jest obraz w technologi 3D na kilku ekranach umiejscowionych jakby w skale jaskini. Przed wejściem oczywiście dostajemy okulary. Na obrazie widzimy pływające prehistoryczne stworzenia. Aurelia wchodzi tylko do żółwia, który mała twierdzi jej macha. Dalej już nie wejdzie, bo... się boi! Gdy byliśmy tam pierwszy raz i nie wiedzieliśmy co czeka nas w środku bardzo się wystraszyła. Chociaż wie, że to tylko obraz a nie prawdziwe zwierzęta ma traumę. Na samym końcu oceanarium widzimy rekina, który rzuca się na szybę i szyba zaczyna pękać. Jest to zrobione tak realistycznie i dźwięki wprawiają w specyficzny nastrój rodem z horroru, że absolutnie nie polecam oglądać rekina z małymi dziećmi. Dziwię się, że przed ostatnią salą nie ma tabliczki, która ostrzegałaby o dosyć mocnych wrażeniach, tak jak w Magicznych Ogrodach przed wejściem do Mroczyska. Pamiętajmy, że to co dla nas fajne lub śmieszne dla dziecka może być na prawdę mocnym i niekoniecznie pozytywnym przeżyciem.

Nie mogło również oczywiście zabraknąć przejażdżki na koniku, o której to gadała już w samochodzie w drodze do Bałtowa.



Zwiedziliśmy również Zwierzyniec Dolny, gdzie można zobaczyć różne ptaki jak pawie, małpki, kuce, alpaki i osiołki. Dalej jest lisek, owce świętego Jakuba i inne małe zwierzątka. Kuce, alpaki i osiołki można karmić kupionym pokrojonym jabłuszkiem i marchewką lub można przywieźć przygotowane tak wcześniej pożywienie z domu.




 Po Zwierzyńcu Dolnym czas na safari! Na Zwierzyniec Górny jedzie się amerykańskim autobusem szkolnym i zwierzęta ogląda się z tego właśnie autobusu. Jest tam bardzo dużo gatunków zwierząt jak strusie, jelenie czy żubry.





Pozostaje jeszcze do zwiedzenia Sabathówka i Park Rozrywki, ale o tym innym razem, bo jednego dnia na spokojnie nie da się wszystkiego zobaczyć!


2 komentarze:

  1. Ale swietne miejsce! Rewelacja! Sama bym tam Chetnie spedzila dzien😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mów, że jeszcze nigdy nie byłaś, bo chyba nie uwierzę! Zamiast w różne zakątki Europy zaprasza do Ojczyzny :) Jeden dzień to bardzo mało jak na to miejsce. Żeby wszystko na spokojnie zobaczyć trzeba by było spędzić w Bałtowie dwa dni. A w zimę mają Szwajcarię Bałtowską :)

      Usuń